Przejdź do głównej zawartości

Posty

#88 Zjawiska paranormalne vol.1

Hej wszystkim. Bardzo długo mnie tutaj nie było, ale mam masę wersji roboczych postów pozapisywanych... No cóż, bywa i tak. Dziś zapraszam Was na obiecane na  Instagramie  moje historie związane ze zjawiskami paranormalnymi. Najpierw mały wstęp. Odkąd pamiętam interesowałam się tematyką zjawisk paranormalnych. Jako dziecko bałam się ich panicznie, teraz boję się bardziej ale z większą dozą rozsądku. Ważne punkty: 1. Wierzę w zjawiska paranormalne. Zdarzały mi się tak często, że ciężko byłoby mi w nie nie wierzyć. 2. Staram się ich nigdy nie bać. To coś, czego nauczyła mnie prababcia.  3. W mojej rodzinie z tego co wiem sporo ludzi doświadczało różnych "dziwnych" rzeczy. Na dziś przygotowałam dla Was historię, w którą sama nie do końca dowierzam jak sobie ją przypominam, natomiast stety/niestety jest prawdziwa. Odkąd pamiętam co roku w nocy z 5 na 6 lub z 6 na 7 marca działy się dziwne rzeczy. Budziłam się w środku nocy z taką dawką adrenaliny że nie potraf...

#87 Kiedy ciężko jest Ci się cieszyć z czyjegoś szczęścia, bo cały czas masz z tyłu głowy "Czy ja na pewno jestem normalna?"

Bardzo sugestywny tytuł posta. Naszło mnie na niego już wczoraj, ale do dziś te słowa dojrzały w pełni i dlatego dopiero dziś to wszystko piszę.  Moja przyjaciółka niedawno się zaręczyła. No przemega sztos! Cieszyłam się z tej wiadomości, wiadomo, życzymy ludziom jak najlepiej, zwłaszcza tym bliskim. Niemal od razu zaczął się temat ślubu. Wiadomo, no nie? Normalka. Dwójka młodych ludzi po zaręczynach zaczyna planować ślub.  I mimo iż widziałam, że O. unika tego tematu, znając moje zdanie, wiedziałam, że długo tak nie będzie i w pewnym momencie będę doradzać w wyborze kwiatków czy czegokolwiek (nawet nie będąc o to proszoną 😜).  Napisałam "znając moje zdanie". Może to rozwinę bardziej, żebyście zrozumieli w pełni skąd w ogóle ten post.  W lutym minie 2 lata odkąd ja jestem zaręczona. I nadal nie mamy zaplanowanej daty ślubu, miejsca, czy w ogóle czegokolwiek odnośnie tej uroczystości. Dlaczego? No powodów jest kilka.  Po pierwsze mamy trochę problemów ro...

#86 Jak nie znienawidzić siebie, kiedy inni Cię nienawidzą. Czy coś w ten deseń.

Hej. Jak zazwyczaj, posta tego piszę w dosyć dużych emocjach, których pewnie po mnie nie widać na pierwszy rzut oka. Do rzeczy. Będzie to prawdopodobnie bardzo chaotyczny tekst, ale chyba mi to wybaczycie, co? ;) Odkąd pamiętam, zawsze byłam tą może nie najgorszą, ale nikt nigdy nie mówił mi, że jestem najmądrzejsza, że jestem najpiękniejsza. Nie pamiętam nic takiego. W szkole było jeszcze gorzej. Od dziecka byłam "większa" i wzwyż i wszerz niestety też. Cóż. Odziedziczyłam budowę ciała po kobietach z rodziny taty + byłam często zmuszana do jedzenia nawet kiedy byłam już pełna i efekty tego mamy do dziś.  Za najmniejszy błąd byłam karcona. Nie byłam bita, ale to były bardziej kary psychiczno-emocjonalne jeśli mogę to tak nazwać. Jak to przyniosłaś 4, przecież jesteś zdolna ale leniwa i mogłaś nauczyć się na 5. Jak to nie zjesz obiadu, wiem, że nienawidzisz wątróbki, ale to po co ja to robiłem/am, nie będę wyrzucać, masz zjeść albo nic innego nie dostaniesz.  I nie dostał...

#85 Niepotrzebne poczucie winy?

Znacie tę sytuację, kiedy poznajecie kogoś i po zaledwie kilku godzinach/dniach znajomości czujecie się tak swobodnie w towarzystwie tej osoby jak wśród "swoich"? :) Właśnie to genialne uczucie towarzyszyło mi przez cały weekend.  I ta osoba wie, że to będzie post o i do niej :) A teraz niech pierwszy podniesie rękę ten, kto nie przeżył tego w swoim dzieciństwie: - Mamo, może pomogę Ci z gotowaniem? - Nie! Tylko składniki zmarnujesz! I w tym momencie Twoje wszelkie chęci do pomocy znikały jak bańka mydlana.  Ale za 5 minut słyszysz:  - Nikt mi w tym domu nie pomaga! I wtedy dopada Cię poczucie winy. Że nic nie potrafisz zrobić dobrze, że jesteś bezużyteczny, beznadziejny.  Tylko... Czy warto tak myśleć? Czy na serio jest powód, by tak uważać? Przecież jakim problemem byłoby rozsypanie przez Ciebie łyżki mąki z opakowania? Żadnym, wystarczyłoby wziąć odkurzacz/zmiotkę i po problemie. A zawsze byłaby jakaś śmieszna historia z dzieciństwa do opowiedz...

#84 Jesień idzie, czas na świeczki i inne zapachy do domu!

Czy Wy też czujecie już jesień w powietrzu? Teraz od kilku dni jest gorąco w Warszawie, ale od soboty znów ochłodzenie - i chwała! Ja się cieszę, nie cierpię upałów :) Co dla mnie oznacza jesień? To, że mogę założyć bluzę! :D Jestem maniakiem bluz wszelkiej maści, więc dla mnie wiosna/jesień to idealna pora :D  Ale te chłodne dni to dla mnie zdecydowanie przede wszystkim pora świec, olejków i wosków zapachowych :) A dziś przedstawię Wam moich ulubieńców z tej kategorii! :) Wszystkie zapachy, które tu zobaczycie są u mnie przetestowane zarówno na sucho jak i przy paleniu :) Zacznijmy od wosków, a konkretniej od firmy Yankee Candle. Nie przepadam za ich woskami, ale głównie tylko dlatego, że opakowanie to jakaś tragedia. Po odkrojeniu kawałka reszta się kruszy i brudzi pół mieszkania -.- Jednak czasami kupuję jakieś konkretne zapachy jeśli szczególnie mi się spodobają.  Ustalmy sobie również skalę intensywności: ultra intensywny, intensywny, średnio wyczuwalny.   ...

#83 Jak jeden dokument może otworzyć głowę i o tym, dlaczego tak bardzo lubimy zaglądać innym wszędzie. (TYGODNIK)

Jestem świeżutko po obejrzeniu jednego z najbardziej kontrowersyjnych filmów dokumentalnych w internecie: What the Health . (Dla ciekawskich - jest na Netflixie) I tylko jedno słowo opisuje moją reakcję - SZOK . Wiedziałam, że cała "sława" mięsa i nabiału w diecie nie wzięła się znikąd i cały ten przemysł musi mieć niezłych sponsorów, ale to, czego dowiedziałam się w tym dokumencie przeszło moje pojęcie... Wiedzieliście, że w Północnej Karolinie w USA jest prawie tyle samo świń, co ludzi? Że te biedne zwierzaki wytwarzają ok. 10 razy więcej odchodów od ludzi? Że cały ten syf spływa do pobliskich wód? Że pola są "podlewane" tym wszystkim? Wyobraźcie sobie jak tam śmierdzi...  A o tym, że jak świnie tam zdychają to są wrzucane do kontenerów, skąd zabiera je ciężarówka do przetwórni, są mielone na paszę dla pozostałych świń? Dżizas! Raz, że to ohyda, ale tak najzwyczajniej myśląc, zjedlibyście martwego człowieka? To, ile wytwarza się bakterii po śmierci przec...

#82 Najlepsze wegańskie przepisy, czyli jak polubiłam tofu (TYGODNIK)

Kiedyś zrobiłam ankietę na  Instagramie , czy chcielibyście wiedzieć co sądzę na temat wegańskiej diety, wegańskiego stylu życia i pomyślałam, że to dobry moment, żeby Wam o tym opowiedzieć :) #tryingtobevege Ten hashtag mi bardzo często towarzyszy ostatnimi czasy. Nawet nie pamiętam, gdzie pierwszy raz go zobaczyłam, ale jest idealnie opisującym mój stan "jedzeniowy" aktualnie. ;) Od początku. Od... Chyba dwóch (?) lat nie piję mleka krowiego. Przestałam je pić, bo bardzo mi szkodziło w kwestiach żołądkowo-jelitowych. Nic ciekawego :) Próbowałam mleka bez laktozy, ale działało na mnie identycznie jak normalne. Hm. No coś tu nie gra. Rozmawiałam wtedy z mamą przez telefon i jej o tym powiedziałam. Uświadomiła mi, że jak byłam małym bobo miałam skazę białkową. I że prawdopodobnie mogę mieć uczulenie (czy nietolerancję? nie znam się na medycznej terminologii) na białka kazeinowe. Cokolwiek to jest. W każdym razie z tego co się wywiedziałam (ach, internet): Białka kaz...