Przejdź do głównej zawartości

#68 Nowe konto na Instagramie - dlaczego?

Hejka :)
Dziś tylko krótki post informacyjny. 


Założyłam nowe konto na Instagramie, poprzednie jest dezaktywowane. Dlaczego?
Złożyło się na to kilka rzeczy. Po pierwsze - poprzednie konto miałam od 2014 roku, więc już naprawdę bardzo długo. Po drugie - nie podobały mi się moje stare zdjęcia, były kiepskiej jakości, źle zedytowane i totalnie nie wpisujące się w moje obecne gusta co do zdjęć. 
Nie działały mi żadne nowe funkcje - ankieta, gify, superzoom. Ile można było czekać aż podepną mi je do starego konta...
Za dużo osób miałam obserwowanych. Dodawałam byle kogo, nie oglądałam później ich zdjęć a ich instastory zasypywało mi to, co faktycznie chciałam oglądać. Mogłam skasować te osoby, ale jednak z ponad 1300 do ok. 150 (które obserwuje teraz) jest to spora różnica :P 

Także oficjalnie - zapraszam Was na mojego nowego Instagrama! 


PS. Jeszcze jedno - dlaczego taki nick? :D A no dlatego, że ostatnimi czasy przypomniało mi się, że jako dziecko zawsze chciałam mieć małego niedźwiadka, tylko żeby nigdy nie rósł... :D
Poza tym jakiś durny post na fb stwierdził, że jestem Niedźwiadkiem, bo jestem miła i kochana dopóki ktoś mnie nie wkurzy 😅

PS2. Będę teraz też zmieniała wygląd bloga, więc nie martwcie się, to cały czas ja :D


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#94 Rollercoaster

 Cześć, hej, dzień dobry. Jak zwykle witam się z Wami po jakimś mega długim czasie od ostatniego posta. Żeby pisać tutaj muszę mieć naprawdę dużą wenę bo inaczej nawet jak napiszę posta to go kasuję, bo uważam że nie ma sensu. Oby tym razem tak nie było :) Zaczął się kwiecień, więc chcę razem z Wami trochę podsumować pierwszy kwartał 2021, który mogę określić tylko jednym słowem - ROLLERCOASTER. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała takie jazdy z nastrojami. Z początkiem roku tyle rzeczy, tyle rozkmin i planów się skumulowało, że... wysiadłam. Cały luty spędziłam poza mediami społecznościowymi, nie jadłam syfnego jedzenia... I zaczęłam terapię. To był totalnie przełomowy krok w mojej niepoukładanej głowie. Nagle okazało się (a właściwie nadal, z każdą kolejną rozmową się okazuje), że to wszystko co jest w mojej głowie od tak długiego czasu nie jest tak nienormalne jak mi się wydawało i ma całkiem sensowne swoje źródło. Było to dla mnie o tyle szokujące, że zawsze zdawało mi się, ż...

#18 Podsumowanie listopada :)

Hej wszystkim! Wiem, trochę mnie tu nie było, ale niestety listopad to dla mnie zawsze miesiąc depresyjny, w którym nie chce mi się nawet ruszyć tyłka z łóżka... Też tak macie?  Ale koniec o smętach, czas na trochę pozytywów! Ulubiony klip listopada? Afromental - Mental House (Stodoła, 10.12.2014r.) Słodkie wspomnienia zeszłorocznego koncertu <3 Zdecydowanie tego słuchałam najczęściej, dopóki nie zepsuł mi się telefon... Ulubiony kosmetyk? Carmex o zapachu granatu. Czy tak pachnie granat? No nie wiem, ale działanie jest zbawienne. Moje usta zawsze kiedy zmienia się pogoda stają się potwornie suche, aż bolą. Ten balsam kupiłam na promocji w Rossmannie -49% więc zapłaciłam za niego niecałe 5zł, a jest dla mnie prawie idealny. Prawie, bo jeśli przez dłuższy czas go nie zetrę i nie nałożę nowej warstwy to zostawia takie nieprzyjemne grudki. Ogólnie 4/5 :) Ulubione jedzenie? W tym miesiącu to zdecydowanie jedzenie z North Fish'a (Ola, ziemniaczki :D). Miruna ...

#11 Personalnie.

Cześć! Dzisiaj ciekawy zbieg okoliczności, ale to zaraz samo się wyjaśni :) Ten post będzie totalnie osobisty, więc mogę mieć tylko nadzieję, że nikt nie odbierze tego w sposób, w który nie powinien. Let's get it started! Dokładnie 6 lat temu odbył się mój pierwszy koncert zespołu, którego fanką (jak ja nienawidzę tego słowa, ale jakiego innego tu użyć? pomysły w komentarzach ;)) jestem do dziś i na pewno będę jeszcze długo. O kim mowa? Oczywiście o Afromental, którzy w tym roku mają swoje 11-lecie istnienia (11 post - 11 lat, to nie było celowe, właśnie sobie to uświadomiłam:P). Czy wtedy spodziewałam się jak bardzo będą mieli wpływ na moje życie? Oczywiście, że nie. Ale wszystko po kolei. Słuchać Afromental zaczęłam... No właśnie, to jest dobre pytanie, bo nie wiem przez co/kogo. Pamiętam jedynie, że w wakacje 2009 roku już stali się tym, czego słuchałam najczęściej (czytaj - cały czas). Siłą rzeczy więc kiedy dostałam w prezencie dwupak płyt "The Breakthru" i "P...