Przejdź do głównej zawartości

#52 Be yourself, cause everyone else is already taken.

Hej Wam 😄 Co u Was? Mam nadzieję, że wszystko w porządku albo nawet lepiej :D
Ja siedzę na tyłku że tak powiem, kręgosłup mi siada (starzeję się, nie ma co...) i poszłam na kilkudniowe zwolnienie z pracy, więc korzystam i odpoczywam ile wlezie :)
A zaczęłam od... wspaniałego weekendu na wsi, u rodziny mojego ukochanego:) Idealny chill. Pusto, cisza, otwarta przestrzeń. 
Przy okazji odbyliśmy kilka.. dość ważnych rozmów, dzięki którym totalnie mi ulżyło :)
prawdziwe! :D
 Ale... Dlaczego taki tytuł posta?
Jestem świeżo po przeczytaniu książki Michała Piróga 'Wszystko jest po coś'. Baaardzo polecam :)
'Bądź sobą, bo wszyscy inni są już zajęci.' Mocne :) I prawdziwe.
W codziennym życiu odgrywamy różne role. Jesteśmy do tego zmuszani lub nawet nieświadomie gramy kogoś innego, żeby wpasować się w otoczenie. Jest to w jakiś sposób naturalne. Próbujemy sprawić, żeby dana osoba nas polubiła. Wiecie co? Jak dla mnie grunt to znaleźć i umieć zatrzymać przy sobie osobę, która docenia naszą obecność bez tych wszystkich gier aktorskich. Przy której możemy siąść w dresach czy piżamie, ze słuchawkami na uszach, śpiewając (lub chociaż próbując) ulubiony numer i nie bać się, że ta osoba nas wyśmieje, lub nawet jeśli to zrobi - będziemy potrafili śmiać się razem z nią, bez uraz i obrażania się. 


Każdy z nas spotyka w swoim życiu co najmniej kilka takich osób. Jednak są to osoby, które przychodzą, odchodzą i zostawiają po sobie złe lub lepsze wspomnienia.. Ważne, żeby znaleźć osobę, która będzie chciała z Wami zostać, nieważne jak bardzo wyjecie próbując naśladować ulubionego wykonawcę :P 
Ja znalazłam taką osobę. I nie dam jej tak łatwo odejść, chyba że sama zechce. Ale nie dam nikomu zniszczyć tego, co między nami jest. :)
I pamiętajcie. 
Niezależnie od tego, jak bardzo jesteście szurnięci, porąbani i co strasznego w życiu przeszliście - znajdzie się ktoś, kto będzie chciał to wszystko zaakceptować i pokochać. :)
wczoraj pierwszy raz zrobiłam pudding z nasion chia, mniam :)

dacie wiarę, że to zdjęcie ma 7 albo 8 lat? :D

śniadanie dla Słońca :)

obiad też :D


Komentarze

  1. Bardzo fajny post, miło się czytało i od razu uśmiech zagościł na twarzy :) Oby ten optymizm utrzymywał się jak najdłużej!
    XYZQUI

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne kubki, też chciałam je kupić tylko w mojej Biedronce były już gdzieniegdzie popękane lub uszkodzone :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

#94 Rollercoaster

 Cześć, hej, dzień dobry. Jak zwykle witam się z Wami po jakimś mega długim czasie od ostatniego posta. Żeby pisać tutaj muszę mieć naprawdę dużą wenę bo inaczej nawet jak napiszę posta to go kasuję, bo uważam że nie ma sensu. Oby tym razem tak nie było :) Zaczął się kwiecień, więc chcę razem z Wami trochę podsumować pierwszy kwartał 2021, który mogę określić tylko jednym słowem - ROLLERCOASTER. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała takie jazdy z nastrojami. Z początkiem roku tyle rzeczy, tyle rozkmin i planów się skumulowało, że... wysiadłam. Cały luty spędziłam poza mediami społecznościowymi, nie jadłam syfnego jedzenia... I zaczęłam terapię. To był totalnie przełomowy krok w mojej niepoukładanej głowie. Nagle okazało się (a właściwie nadal, z każdą kolejną rozmową się okazuje), że to wszystko co jest w mojej głowie od tak długiego czasu nie jest tak nienormalne jak mi się wydawało i ma całkiem sensowne swoje źródło. Było to dla mnie o tyle szokujące, że zawsze zdawało mi się, ż...

#18 Podsumowanie listopada :)

Hej wszystkim! Wiem, trochę mnie tu nie było, ale niestety listopad to dla mnie zawsze miesiąc depresyjny, w którym nie chce mi się nawet ruszyć tyłka z łóżka... Też tak macie?  Ale koniec o smętach, czas na trochę pozytywów! Ulubiony klip listopada? Afromental - Mental House (Stodoła, 10.12.2014r.) Słodkie wspomnienia zeszłorocznego koncertu <3 Zdecydowanie tego słuchałam najczęściej, dopóki nie zepsuł mi się telefon... Ulubiony kosmetyk? Carmex o zapachu granatu. Czy tak pachnie granat? No nie wiem, ale działanie jest zbawienne. Moje usta zawsze kiedy zmienia się pogoda stają się potwornie suche, aż bolą. Ten balsam kupiłam na promocji w Rossmannie -49% więc zapłaciłam za niego niecałe 5zł, a jest dla mnie prawie idealny. Prawie, bo jeśli przez dłuższy czas go nie zetrę i nie nałożę nowej warstwy to zostawia takie nieprzyjemne grudki. Ogólnie 4/5 :) Ulubione jedzenie? W tym miesiącu to zdecydowanie jedzenie z North Fish'a (Ola, ziemniaczki :D). Miruna ...

#11 Personalnie.

Cześć! Dzisiaj ciekawy zbieg okoliczności, ale to zaraz samo się wyjaśni :) Ten post będzie totalnie osobisty, więc mogę mieć tylko nadzieję, że nikt nie odbierze tego w sposób, w który nie powinien. Let's get it started! Dokładnie 6 lat temu odbył się mój pierwszy koncert zespołu, którego fanką (jak ja nienawidzę tego słowa, ale jakiego innego tu użyć? pomysły w komentarzach ;)) jestem do dziś i na pewno będę jeszcze długo. O kim mowa? Oczywiście o Afromental, którzy w tym roku mają swoje 11-lecie istnienia (11 post - 11 lat, to nie było celowe, właśnie sobie to uświadomiłam:P). Czy wtedy spodziewałam się jak bardzo będą mieli wpływ na moje życie? Oczywiście, że nie. Ale wszystko po kolei. Słuchać Afromental zaczęłam... No właśnie, to jest dobre pytanie, bo nie wiem przez co/kogo. Pamiętam jedynie, że w wakacje 2009 roku już stali się tym, czego słuchałam najczęściej (czytaj - cały czas). Siłą rzeczy więc kiedy dostałam w prezencie dwupak płyt "The Breakthru" i "P...