Przejdź do głównej zawartości

#46 Pamiętnik.

Hej wszystkim 😊 Jak zwykle dawno mnie tu nie było... Pracuję teraz na zmianie nocnej i nawet kiedy mam wolne to najwięcej czasu śpię... No takie uroki zmian nocnych 😆
Dzisiaj być może trochę kontrowersyjny (?) temat. Mam 20 lat i prowadzę od 2,5 roku pamiętnik. Tak, dobrze widzicie 😄 Są to najzwyklejsze zeszyty, kupione w najzwyklejszym supermarkecie, ale dla mnie mają przeogromną wartość. Pierwszy z nich trochę spersonalizowałam, drugi jest już bez okładki... 😆 

Czy jest to dla mnie ważne?

Tak. Niestety nie prowadzę pamiętnika aż tak skrupulatnie, jakbym chciała, bo nie mam na to czasu to raz, a dwa często mam problem z ubraniem w słowa tego, co siedzi mi w głowie. Jednak mimo wszystko, znajduje się w nim ogrom moich myśli, emocji, osób dla mnie bliższych i dalszych, wydarzeń, miejsc, sytuacji. Wszystkiego, co miało i ma na mnie ogromny wpływ.
Czasem lubię zajrzeć do tych wspomnień, przypominają się akcje, które dawno gdzieś uleciały z głowy... 
A Wy? Macie pamiętnik? Co sądzicie o prowadzeniu takiego 'dziennika'? 😊 




Komentarze

  1. Mam podobnie jak Ty- bardziej pamiętnik, niż dziennik. Zapisuję w nim daty, jednak wpisy pojawiają się rzadko. Zazwyczaj jak sobie o nim przypomnę streszczam co się wydarzyło, a ważniejsze wydarzenia opisuję z datą. Mam spisanych może kilkanaście-kilkadziesiąt kartek, ale sięgają nawet do gimnazjum. Fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! 😊 tak, to fajnie pozniej tak zajrzec i poczytac co tam sie mialo w glowie 😊

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

#94 Rollercoaster

 Cześć, hej, dzień dobry. Jak zwykle witam się z Wami po jakimś mega długim czasie od ostatniego posta. Żeby pisać tutaj muszę mieć naprawdę dużą wenę bo inaczej nawet jak napiszę posta to go kasuję, bo uważam że nie ma sensu. Oby tym razem tak nie było :) Zaczął się kwiecień, więc chcę razem z Wami trochę podsumować pierwszy kwartał 2021, który mogę określić tylko jednym słowem - ROLLERCOASTER. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała takie jazdy z nastrojami. Z początkiem roku tyle rzeczy, tyle rozkmin i planów się skumulowało, że... wysiadłam. Cały luty spędziłam poza mediami społecznościowymi, nie jadłam syfnego jedzenia... I zaczęłam terapię. To był totalnie przełomowy krok w mojej niepoukładanej głowie. Nagle okazało się (a właściwie nadal, z każdą kolejną rozmową się okazuje), że to wszystko co jest w mojej głowie od tak długiego czasu nie jest tak nienormalne jak mi się wydawało i ma całkiem sensowne swoje źródło. Było to dla mnie o tyle szokujące, że zawsze zdawało mi się, ż...

#76 Przepis na domowego "chińczyka"

Hej :) Dziś zapraszam Was na nieco innego posta, a mianowicie z przepisem na mojego popisowego domowego "chińczyka" :) Składniki: (na 2 duże porcje/3 małe) - 1 pierś z kurczaka - ok. 1/3 świeżego brokuła/5-6 kawałków mrożonego - pół niedużej cebuli - sos sojowy - masło orzechowe/tahini - sok z cytryny - makaron ryżowy/chow mein/z zupek chińskich - szczypiorek - przyprawy (imbir, cynamon, pieprz, kurkuma)       Ugotować brokuła do miękkości, odcedzić.         Posiekać cebulę w drobną kostkę i pokroić pierś z kurczaka na nieduże kawałki.       Na patelni podsmażyć cebulę. Jak się zeszkli dodać pokrojoną pierś z kurczaka. Dodać przyprawy – ilość wg uznania.        W lekko osolonej wodzie ugotować makaron do miękkości.        W trakcie smażenia kurczaka przygotować sos. Do miseczki wlać sos sojowy (ok. 8 łyżek), sok z połówki cytryny, dodać dwie łyżki masła orzecho...

#88 Zjawiska paranormalne vol.1

Hej wszystkim. Bardzo długo mnie tutaj nie było, ale mam masę wersji roboczych postów pozapisywanych... No cóż, bywa i tak. Dziś zapraszam Was na obiecane na  Instagramie  moje historie związane ze zjawiskami paranormalnymi. Najpierw mały wstęp. Odkąd pamiętam interesowałam się tematyką zjawisk paranormalnych. Jako dziecko bałam się ich panicznie, teraz boję się bardziej ale z większą dozą rozsądku. Ważne punkty: 1. Wierzę w zjawiska paranormalne. Zdarzały mi się tak często, że ciężko byłoby mi w nie nie wierzyć. 2. Staram się ich nigdy nie bać. To coś, czego nauczyła mnie prababcia.  3. W mojej rodzinie z tego co wiem sporo ludzi doświadczało różnych "dziwnych" rzeczy. Na dziś przygotowałam dla Was historię, w którą sama nie do końca dowierzam jak sobie ją przypominam, natomiast stety/niestety jest prawdziwa. Odkąd pamiętam co roku w nocy z 5 na 6 lub z 6 na 7 marca działy się dziwne rzeczy. Budziłam się w środku nocy z taką dawką adrenaliny że nie potraf...